Blog
RozumniTomasze
RadekSzczygiel
RadekSzczygiel Copy, dziennikarz, grafik
0 obserwujących 14 notek 12835 odsłon
RadekSzczygiel, 19 maja 2017 r.

Homofobia, seksizm i inne metody walki o demokrację.

1243 37 0 A A A
Paczaizm
Paczaizm

Pedał, ciota a nawet archaiczny pederasta to słowa, które już dawno wykreśliliśmy z naszego "poprawnego" słownika. Mimo, że Polska nie ma specjalnych tradycji prześladowań homoseksualistów to jednak na tym skrawku ziemi skupia się zainteresowanie wszystkich lewicowych stowarzyszeń, fundacji i innych jaczejek, które wmawiają nam brak tolerancji. Niemniej jednak nie mają żadnych oporów przed tym, żeby nielubianych polityków oskarżać właśnie o... homoseksualizm. 

Na wstępie chciałbym podkreślić, że nie podaję przykładów skrajnych homofobicznych organizacji, uznających homoseksualizm za coś z czym trzeba walczyć z jednego prostego powodu, otóż wszyscy wiemy, że ta czy inna grupa, posługuje się takim językiem, wynika to z jej przekonań i nie musimy tego na siłę podkreślać. Po prostu nie spodziewamy się po nich niczego innego, jak podkreślania i kanalizowania strachu przed "innością". Zdecydowanie gorszym sygnałem jest zaprzęganie prawdziwego bądź domniemanego homoseksualizmu osób ze świecznika jako narzędzia walki politycznej. Zresztą nie tylko o homoseksualizm tu chodzi, bo wyśmiewane są wszystkie cechy, w szczególności takie, które użyte przez stronę rządową do walki spotkałyby się z protestami. A więc wyśmiewamy: ubiór, uzębienie, znajomość języków, wzrost, wagę. Właściwie wszystko do czego można się przyczepić jest przedmiotem ataku. Co niektórzy politycy posuwają się wręcz do przyzwolenia na przemoc wobec kobiet (przypadek Pani Pawłowicz) czy jawny seksizm - temu akurat przyklaskuje pewien redaktor dużego tygodnika, mający odzwierzęce nazwisko, podając Twitty o Pani Magdalenie Ogórek, która to zamiast dziennikarstwa powinna zająć się graniem w "pornolach", oczywiście po uprzednim poprawieniu sobie "cycków".  

Przykłady można oczywiście mnożyć, z pewnością po obu stronach są ludzie, którzy codziennie łamią granice przyzwoitości niemniej jednak dzisiaj chciałbym spojrzeć na tych, którzy "żartem" walczą z rządem Beaty Szydło. Sprawa jest niezwykle ciekawa, bowiem pokazuje niewielkie możliwości manewrowe opozycji. Bardzo rzadko spotykamy się z realnymi zarzutami bądź z polemikami programowymi, najczęściej koronnym argumentem jest "pozycja Polski na świecie", "ciemnogród" ewentualnie, że głosujący na Prawo i Sprawiedliwość to biedni i niewyedukowani ludzie. Oczywiście, równie często mamy element "wstydu" przed Europą. 

Wszystkie te zarzuty blakną jednka przy... oskarżeniu czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości o homoseksualizm. Dywagacje takie, podawane w zaawolowanej formie przez polityków "ciemnemu ludowi" (jak inaczej nazwać ludzi, którzy posługują się taką retoryką), przekształcały się w memy, na których dwóch młodych pracowników MON, było kochankami ministra. Wyobraźmy sobie odwrócenie tej sytuacji, ile okładek poświęciłby Newsweek na wrzaski o "nazistowskiej propagandzie"? Na to pytanie muszą odpowiedzieć sobie Państwo sami. 

Jakie są kanały dystrybucji tych informacji i  elektorat o który walczy KOD, lewicowi dziennikarze oraz politycy z opozycji? Przede wszystkim są to portale z popularnymi memami, czyli obrazkowym wyjaśnianiem rzeczywistości, okraszonym minimalną ilością tekstu. Mamy polityczne, atakujące partie rządzącą łączy jedno: odwołują się do najbardziej prymitywnych ludzkich uczuć. Ich celem jest wywołanie nienawiści. Żeby dojść do takich wniosków nie trzeba być psychologiem. Wystarczy przejść się na manifestację KOD-u, Obywateli RP albo poczytać Twitterowe komentarze, ludzi identyfikujących się ze środowiskami "opozycyjnymi". Patrząc na ich histerię, krzyki, oskarżanie o choroby psychiczne przychodzi do głowy jedno skojarzenie: rewolucja kulturalna w Chinach. Tak to chyba mniej więcej wyglądało. 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Polityka